4

Pierwszy raz zobaczyłam go 1 września 2010 roku o 4:35. był cięższy niż się spodziewałam. Dopiero po chwili pomyślałam, że już nigdy nie będę sama. Ta myśl była jednocześnie piękna i przerażająca. Cały dzień patrzyłam na niego i nie mogłam się nadziwić, jaki jest idealny i piękny. Po kilku dniach poczułam, że jest naprawdę mój, poczułam, że go kocham.
Każdego dnia, od 4 lat wiem, że jestem dla kogoś całym światem. Każdego dnia przytula mnie, mówi że mnie kocha. Każdego dnia zaskakuje mnie swoją mądrością. Czasem myślę, że to stara dusza w małym ciałku. Zaskakuje mnie jego wielka mądrość. Dzięki niemu uczę się zatrzymywać i patrzeć jak ślimak pełznie, jak chmury płyną. Dla niego uczę się jak działa silnik, ile waży cielaczek i który dinozaur jadł jagody. To on uczy nas, że trzeba być zawsze gotowym na każde pytanie. Tylko on wie, że "przeżegnać się, to zrobić z Bozią, takie żółwik, beczka i piąteczka, tylko bardziej święte".
Dziś był pierwszy raz w przedszkolu, taka byłam z niego dumna i co najważniejsze, on jest dumny z siebie. Kiedy na niego patrzę, wiem, że to wszystko ma sens. Nawet kiedy są gorsze dni, wiem, że jeśli to przeczekam, to każda sekunda "lepszego dnia", będzie tysiąc razy ważniejsza, niż cały zły dzień. Jego pojawienie się zmieniło na zawsze życie wielu osób.
Kocham Cię synku. Wszystkiego najlepszego.









Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Matka Żywicielka , Blogger