Bez patosu

Jeszcze wczoraj w mojej głowie powstał zarys postu o tym, co dla mnie oznacza bycie mamą, o tym, że dokładnie rok temu w dzień matki dowiedzieliśmy się o Aspergerze, generalnie pełen patos. Nie będzie tego postu.

Kilka dni temu dostałam od Zeta zaproszenie na Bal Mam w jego przedszkolnej sali. Nie chciał nic zdradzić. Umówmy się, że nie jest On mistrzem dotrzymywania tajemnic. Tym razem jednak nic, milczał jak grób. Dostałam tylko instruktarz w kwestii stroju:krótka sukienka i niebieska bluzka z sercem. Dziś, zgodnie z umową zjawiłam się odpowiednio wcześniej w ustalonym wcześniej stroju. Zebrałam pochwałę, zasiadłam w pierwszym rzędzie i włączyłam nagrywanie w telefonie. Mój pierworodny może i nie nie recytuje budując napięcie, może i ma talent wokalny po matce, ale oddał się temu występowi całym sercem. Cały czas patrzył mi w oczy i najgłośniej ze wszystkich śpiewał, że mnie kocha, a ja płakałam, jak bóbr. Zet przecierał oczy rękawem i szeroko się uśmiechał.

Na koniec dostałam koronę z napisem "Królowa Mama", w której niezwykle wygodnie prowadzi się auto :) Usłyszałam, że faktycznie, jak w piosence ma najładniejszą mamę i bardzo mocno mnie kocha, zasadniczo, to chciał by wiedzieć, czy jest jakieś uczucie ponad kochanie, bo on tak właśnie czuje.

Postu z patosem nie będzie, jest post szczęśliwy, uśmiechnięty i pełen nadziei, bo przez ten rok od diagnozy zrobiliśmy takie postępy, że sama w to nie wierzę. Wszystko dzięki ludziom, których spotkaliśmy na swojej drodze, Terapeutom, Przedszkolu, Koleżankom i Kolegom Zygmunta, których spotyka na co dzień. A za dzisiejszy dzień, za to, że mogliśmy spędzić to popołudnie razem, dziękuje Mojej Mamie. To ona przyjechała do nas, zostawiając swoje sprawy, żeby zostać z Tedem, żebym mogła dziś siedzieć w przedszkolu w pierwszym rzędzie i płakać ze wzruszenia.

Uśmiechajcie się do swoich Dzieci, przytulajcie je. Warto.
Pozdrawiam
Królowa Mama :)


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Matka Żywicielka , Blogger