Sposób na TE dni

Ponieważ ten temat wraca, jak rzeka, dosłownie i w przenośni, postanowiłam się trochę nad nim pochylić. Każda kobieta wie, jak bardzo uciążliwe potrafią być miesiączki. Nie będę tu pisała o możliwych przyczynach takiego stanu. Zakładam, że każda z Was wie, że jeśli boli to idziemy do lekarza. Czasem lekarz odnajduje jakąś bezpośrednią przyczynę, nazwijmy ją patologią i zaleca leczenia. Czasem jednak jest tak, że boli, bo to taki moment w miesiącu i już. Ale czy można sobie pomóc nie sięgając po leki?

pixabay/iirliinnaa


Nie będę Wam mydlić oczu, że doznałam jakiegoś olśnienia z kosmosu. Po roku od porodu, ten temat znów zaczął być dla mnie aktualny. Ponieważ nadal karmię staram się nie łykać garściami leków, tylko radzić sobie inaczej.

Po pierwsze dieta


W czasie miesiączki warto przyjrzeć się temu co ląduje na naszym talerzu. Organizm potrzebuje uzupełnienia niektórych pierwiastków, ale i są potrawy, które pomogą się zrelaksować czy zmniejszyć ból. Zacznijmy od naturalnych uspokajaczy, bo wierzcie mi, to może uratować przyjaźnie, miłość i relacje z panią w mięsnym.

Na obiad przygotujcie sobie tłustą rybę morską, bogactwo kwasów omega-3 i witamina D3 to pewniaki, jeśli chodzi o poprawianie nastroju. Na popitkę warto sięgnąć po napar z rumianku lub melisy, rozluźniają i wyciszają.

Jeśli czujesz, że brak Ci mocy sięgnij po bakalie i orzechy, są bogate w mikroelementy i szybko postawią Cię na nogi. Podobnie zresztą jak produkty pełnoziarniste, które są dodatkowo źródłem błonnika, dzięki czemu zapobiegają zaparciom, co też potrafi popsuć humor. Dobrze zrobi Ci też jogurt naturalny, który pomoże uzupełnić niedobory wapnia, a także zadba o prawidłową florę bakteryjną, dzięki czemu pomoże zabezpieczyć się przed infekcjami.

Unikaj tego, co może powodować zaparcia i wzdęcia. Kebab niech raczej poczeka na lepsze dni, to co robi z żołądkiem może wzmagać ból.

Po drugie ruch


Ja wiem, masz ochotę ograniczyć swój ruch do poprawiania miękkiego kocyka w czasie leżenia na kanapie, ewentualnie klików na pilocie od telewizora. Ale to nie jest dobry pomysł. Sportsmanki w czasie menstruacji osiągają najlepsze wyniki, Tobie nikt nie każe biegać półmaratonów, ale idź na spacer, dotleń się.

Mam taką koleżankę, która zwykła mawiać, że na wszystko odpowiedzią jest joga. Proszę bardzo, jak ktoś ma potrzebę ruchu w czterech ścianach, też się da!




Ćwiczenia pobudzają produkcję endorfiny, czyli hormonu szczęścia, a kto nie chciałby być szczęśliwy?

Uwaga!


Wyrzuć termofor, w czasie bolesnej miesiączki nie rozluźniamy się gorącymi okładami, ani kąpielą w temperaturze lawy. Mogą wywołać krwotok.

13 komentarzy:

  1. A ja właśnie nie mogę ćwiczyć w trakcie miesiączki. Aktywność fizyczna potęguje u mnie ból. Choć fakt, że jogi czy innych relaksacyjnych ćwiczeń nie wykonuję

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że nasze organizmy są tak zróżnicowane, że nie ma złotego środka. Nie zdarzyło mi się przy termoforze, żebym miała bardziej obfite krwawienie a rzeczywiście jak już totalnie umieram, to jestem wstanie jakkolwiek zacząć funkcjonować. Trzeba dobrze swoje ciało poznać i różnych rzeczy przetestować, bo nie na każdego będzie działać to samo, tak samo jak nie każda w ten sam sposób przechodzi miesiączkowanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie próbowalam tych ćwiczeń choć do jogi ostatnio coraz bardziej mnie ciągnie. Może warto się przełamać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo pomocny wpis. Niebawem wroci do mnie ten miesiączkowy czas, a moje miesiączki są okropne niestety...

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie nigdy nie było żadnych dolegliwości.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aktualnie nie pamiętam co to miesiączka bo nie miałam jej od ponad roku :) i mam nadzieję, że kiedy wróci nie będzie tak dokuczliwa jak wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zauważyłam, że jak zrezygnuję z mięsa na dwa tygodnie przed okresem to mam o wiele mniej bolesne jajeczkowanie (w końcu nie muszę używać leków przeciw bolesnym skurczom) a i sam okres mam totalnie bezbolesny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze czytam takie rady z zaciekawieniem. Jako ciekawostkę, bo ja nie mam żadnych problemów z bolesnymi miesiączkami. Szczęściara ze mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nigdy nie mam ochoty na jedzenie wtedy. Czuję się wzdęta i duża. A czasem aż mnie mdli z bólu. Na szczęście ostatnio jest coraz lepiej. Ale jogę taką chętnie sobie poćwiczę.

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie właśnie ruch potęguje krwotok :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo trafiony temat, właśnie mam drugi dzień i czuję, że na obiad będzie rybka ;) A sportu też sobie nie odmawiam, bo jestem instruktorem fitness i szczególnie takie formy zajęć jak pilates, stretching i zdrowy kręgosłup pomagają w te dni :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja rzuca piorunami. Boję się o życie w trakcie tych dni. Co robić? Jak żyć?

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie gorzej z PMSem niż bólem, szkoda że nie ma na niego cudownej tabletki :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Matka Żywicielka , Blogger