Idealny obiad na weekend? Pizza!

Dziś nietypowo, jak na mnie zapraszam Was na post spożywczy ;) Jak już pewnie wiecie, niewiele jest rzeczy, które w naszym domu jedz wszyscy, toteż te, które mieszczą się w tej kategorii są na wagę złota, a ich produkcję opanowaliśmy do perfekcji. Zwłaszcza, że tak da się przemycić to, co zwykle dzieciom wydaje się niejadalne.




Najczęściej w naszym domu to ja staję do kuchennych bojów, ale w ostatnią sobotę wyręczył mnie mąż, który, co tu dużo mówić, w robieniu pizzy jest lepszy niż ja. Przynajmniej taką wersję ustaliłam i jej będę się trzymać, bo sami powiedzcie, czy istnieje większa przyjemność niż świeżutka pizza podana przez kogoś innego?

Ciasto nie tylko na pizzę


Szczerze mówiąc podstawowy przepis to baza do lahmacun, czyli tureckiej pizzy, zaczerpnięta z Kwestii Smaku. My na tym cieście robiliśmy już pizzę turecką, włoską, zwijaliśmy je w bułeczki i piekliśmy coś na kształt grissini. Wychodzi wszystko i wychodzi pysznie! Oto przepis na naszą wariację. Z podanych składników wyjdą Wam 3 duże blachy pizzy, czyli w sam raz na imprezę, albo... na obiad dla pięcioosobowej rodziny :)

70 dag mąki pszennej, mieszanki pszennej z żytnią, można też dodać razowej, próbowaliśmy każdej opcji, zawsze wychodzi pysznie
opakowanie (7 g) suszonych drożdży lub 40 g świeżych
1/2 litra ciepłej, ale nie gorącej wody
4 łyżki oliwy (olej słonecznikowy czy rzepakowy też daje radę)
2 łyżeczki soli
duża szczypta ziół prowansalskich

Jeśli masz świeże drożdże, czyli takie w kostce, pokrusz je i zalej szklanką ciepłej wody, dodaj szczyptę cukru i dwie łyżki mąki wymieszaj i zostaw na 15 minut do wyrośnięcia, jeśli używasz drożdży suszonych, masz jeden krok mniej.

Do miski przesiej mąkę, dodaj drożdże, oliwę, wodę, sól i zioła. Teraz będziemy brudzić łapki, bo ciasto trzeba wyrobić, ma być gładkie i elastyczne. Jeśli klei się do ręki, podsypujemy mąką. Wyrobione ciasto nakrywamy ściereczką, odstawiamy w ciepłe miejsce i zabieramy się za sos.


Sos


Z tym sosem jest tak, że on jest złotym lekiem na wszystkich niejadków, bo wrzucić do niego można wszystko. Podam Wam przepis na sos bazowy, ale powiem szczerzę, że na luzaku można tu wrzucić marchewkę, selera, pietruszkę, fasolę, bób, cukinię, bakłażana, czy co tam tylko chcecie. Wystarczy ostry blender ;) Ale miała być baza:

1 cebula
2 ząbki czosnku
butelka passaty z Biedronki
zioła prowansalskie
sól
pieprz
szczypta cukru
łyżka oleju

W rondelku rozgrzej olej, dodaj drobno posiekaną cebulę, zeszklij, dodaj poszatkowanyposzatko, porządnie wymieszaj i wlej passatę. Kiedy sos się zagotuje dodaj szczyprę cukru, posól, popieprz do smaku i dodaj zioła. Spróbuj, tylko nie zjedz wszystkiego, bo pyszne i odstaw do wystygnięcia. Jeśli chcesz dodać warzywa, to marchewkę czy selera śmiało możesz wrzucić do sosu i gotować, aż zmiękną,wtedy wkracza blender. Jeśli chcesz dodać bób czy fasolę, musisz ugotować je wcześniej oddzielnie i obrać z łupinek, wtedy do sosu trzeba dodać troszkę wody, żeby go rozrzedzić.

Ciasto i kawka


Zajrzyj do ciasta, zapewne zaczęło wyrastać, wyrób je jeszcze raz krótko i zostaw jeszcze na pół godziny w spokoju. W tym czasie napij się spokojnie kawy i zajrzyj na Instagram, masz chwilę odpoczynku ;)

Ciasto wyrosło, sos ostygł więc do dzieła. Na wysypaną mąką stolnicę lub, jak w naszym przypadku stół wykładamy porcję ciasta, należy je rozwałkować i rozłożyć na blaszce. Pizzę posmaruj wystudzonym sosem i dodaj ulubione dodatki, włóż do piekarnika rozgrzanego do 180 st C. i piecz 20 -25 minut do zrumienienia brzegów.








Jakie dodatki? 


A to już kwestia gustu, u nas zawsze wjeżdża jedna blacha margharita lub cztery sery na pół z pizzą z sosem, żłótym serem i boczkiem lub salami. Wiadomo, Zet mięsa nie tknie, Ted lubi mięso. My jemy to, na co akurat mamy ochotę. Szynka, ser pleśniowy, oliwki, suszone pomidory, rukola, czy co tam akurat jest w lodówce.

Jednego możecie być pewni, ta pizza to znika w mgnieniu oka. Wszyscy będą najedzeni i szczęśliwi ;)


13 komentarzy:

  1. pizza oj bardzo lubimy- mam inny przepis ale z przyjemnością wypróbuje Wasz:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mieszkam we Włoszech i tutaj pokochałam pizzę, wcześniej jakoś za nią nie przepadałam. U nas pizzę jada się wieczorami, całe szczęście nie za często, bo moją dietę by diabli wzięli. Ale raz na jakiś czas można :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Pizza zawsze się sprawdzi bo mało kto jej nie lubi

    OdpowiedzUsuń
  4. Domowa pizza jest super, ale przyznam że już bardzo dawno nie robiłam. Nie lubię ugniatać i mieć oklejnych rąk. Ale smaka mi narobiłaś a że nie mam jeszcze zaplanowanego obiadu na sobotę to chyba się zmobilizuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Ale masz poczucie humoru. On tylko jajecznicę robi 😆 ale za to pyszną

      Usuń
  5. Uwielbiam domową pizze, sama często robię

    OdpowiedzUsuń
  6. To mówisz że następnym razem nas nią poczęstujesz :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ha ha!Wczoraj również mieliśmy domowa pizzę. Z ciasta wyszły cztery porcje. Zostały jeszcze dwie więc może dziś znów sobie zrobimy tyle że inną wersję. Wczorajsza była że szpinakiem i fetą 😁

    OdpowiedzUsuń
  8. Domowa pizza jest najlepsza, a takiej jaką robi mój mąż nie jadłam nigdzie :) Po prostu doskonała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No i dziś znów zrobiliśmy :) tym razem prostą z passatą serem i cebulą. Tosiek praktyczne całą (oprócz ciasta bo porcja została z poprzedniego kucharzenia) wykonał sam. Była pyszna! Taka domowa pizza to dobry sposób na wyczyszczenie lodówki z resztek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam domową pizzę. Chyba zrobię w weekend:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Matka Żywicielka , Blogger