Okiem Żywiciela: Alergie, kąpiele i cała reszta #wybierzłagodność

Kochamy wiosnę niestety znaczna część naszej rodziny bez wzajemności... Nie pokażę Wam przy okazji tego tekstu zdjęcia Marty, bo siedzi z chusteczką przy nosie i czerwonymi oczami i rozpacza, że tym razem na pewno nie dożyje lata.  Alergia. Niestety w naszym domu to standard.

Matka Żywicielka

Jeszcze chwilę temu, kiedy urodził się Teodor wydawało nam się, że to on będzie cierpiał najbardziej o tej porze roku. Dziecko nr 2 ma zdiagnozowaną astmę, długo był na sterydach wziewnych, przez chwilę na dożylnych. Po konsultacji z alergologiem prawie rok temu zdecydowaliśmy o odstawieniu wszystkich leków. Początkowo wydawało się to dość karkołomnym przedsięwzięciem. Wcześniej, kiedy jeszcze mieszkaliśmy w mieście, nawet zmniejszanie dawek niespecjalnie nam się udawało, a tym razem stał się cud(?).

Cud poparty badaniami


Cuda nie są raczej moją specjalnością, dlatego z pewną ulgą przyjąłem ostatnio informację, że nasz syn prawdopodobnie jest największym zwycięzcą ucieczki na wieś, którą prawie dwa lata temu odbyliśmy. Pewien niezwykle mądry skandynawski naukowiec odkrył, że na wsi, gdzie rosną różne gatunki roślin, jest też znacznie więcej gatunków motyli niż w mieście. Immunolodzy postanowili sprawdzić, jak to się przekłada na ludzi i okazało się, że flora bakteryjna dzieci wychowywanych na wsi jest znacznie bogatsza, a co za tym idzie zdrowsza, niż ich rówieśników w mieście. I tak zmieniając lokalizację najprawdopodobniej dołożyliśmy cegiełkę dobra do zdrowia naszych dzieci.

Jak to jest z tymi alergiami?


Prawdą jest, że alergie występują nie tylko coraz częściej, ale i u coraz młodszych dzieci się je diagnozuje – powiedział w czasie niedawnej konferencji Jonhson's Baby dr n. med Wojciech Feleszko. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie drążyli tematu i nie dopytywali docenta o to, czy po tym roku możemy myśleć o rozstaniu z astmą. - Są takie dwa momenty, kiedy astma dziecięca lubi odejść, zwykle dzieje się tak około 5-6 urodzin i potem 11-12. Jeśli dychawica nie oddala się w tym okresie, niestety prawdopodobnie zostanie z dzieckiem na długo. W czasie rozmowy z dr Feleszko okazało się także, że alergie zwykle najpierw objawiają się najpierw na skórze, wszelkie wysypki, suche placki swędzenia, powinny nas skłonić do wizyty u specjalisty, bo kolejny etap choroby, mogą prowadzić do astmy, a ta im później się pojawi, tym poważniejszą postać może przybrać.

JOHNSON’S® Baby

Czy możemy zapobiegać?


We współczesnym świecie trudno jest zminimalizować czynniki wywołujące alergię, bo świat w jakim żyjemy jest nieprzychylny naszym organizmom. Zanieczyszczenia powietrza, sterylne warunki w domu, przetworzona żywność czy sztuczne składniki w kosmetykach mogą przyczyniać się do alergii. Z najnowszych badań wiemy, że układowi immunologicznemu dzieci największy prezent możemy dać już na starcie. Naturalny poród, karmienie piersią, czy nie zmywanie mazi porodowej przez pierwszych kilka godzin po porodzie (zawiera mnóstwo ceramidów, które zabezpieczają skórę), sprawiają, że dziecko szybko zyskuje florę bakteryjną podobną do tej, którą ma matka. Oczywiście nie będziemy demonizować całej reszty rozwiązań, bo daleki jestem od oceniania wyższości naturalnego porodu nad cesarskim cięciem, czasem życie wybiera za nas. Ale fakty naukowe są jakie są i dyskutować z nimi nie zamierzam.

Wspieramy


Doktor Feleszko nie pozostawia wątpliwości – Jeśli u dziecka pojawiło się atopowe zapalenie skóry, emolienty zdecydowanie pomogą, ale... bo tu często pojawia się pytanie, zdrowa skóra nie wymaga takiego wsparcia. Tu wystarczą delikatne kosmetyki, bez SLS, barwników. Czasem mniej znaczy więcej i tak jest tutaj. W czasie konferencji docentowi wtórował lekarz Mateusz Pawełczuk, który podkreślał, że warto w czasie kąpieli zwracać uwagę na to, czy preparat łatwo spłukuje się ze skóry, bo składniki myjące, które zostają na skórze mogą ją podrażniać i wysuszać.

JOHNSON’S® Baby

Nowość pod tradycyjnym znakiem


Choć marka JOHNSON’S® Baby na rynku jest od bardzo dawna i była nam znana, dzięki tej konferencji zwróciliśmy na nią ponownie uwagę. Zaprezentowane w czasie warsztatów kosmetyki zaskoczyły nas pozytywnie. Żaden z nich nie ma fluorescencyjnych kolorów, zrezygnowano bowiem z barwników i zbędnych dodatków, skład, który opisano na etykietach jest krótszy niż kiedykolwiek i w 90 procentach są składniki naturalne, znajdziecie je z łatwością, bo zapisano je pogrubioną czcionką. Kosmetyki mają też nowe opakowania, więc z łatwością znajdziecie ja na drogeryjnych półkach. Wcześniej sięgając po JOHNSON’S® Baby korzystaliśmy głównie z linii z lawendą, wyciszającej, uspokajającej, idealnej przed snem, nasze dzieci bardzo lubiły te kosmetyki. Teraz postanowiliśmy przetestować linię od pierwszego dnia życia, bo jest najdelikatniejsza. A skoro te kosmetyki poleca taki autorytet, jak dr Feleszko, to postanowiliśmy im zaufać.

Matka Żywicielka

JOHNSON’S® Baby
JOHNSON’S® Baby
Artykuł powstał we współpracy z Marką JOHNSON’S® Baby.

13 komentarzy:

  1. Nasz synek na szczęście nie ma alergii ani zadnych problemow skornych - ale tak czy siak wybor kosmetykow dla dziecka to bardzo wazna kwestia. Konferencje Johnsons są swietne - mialam okazje byc na jednej z nich i mozna dowiedziec sie tam mnostwa ciekawych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam na jednej jakiś czas temu, było faktycznie interesująco. Używamy też tych kosmetyków.

      Usuń
  2. Wiem, że nie zabrzmi to korzystnie, ale to właśnie na kosmetyki tej firmy mój syn zareagował alergicznie, dlatego trzeba było szukać innych rozwiązań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mają zmienione składy, 90 proc składników pochodzenia naturalnego. Bardzo podoba mi się to, że słuchają rodziców i odpowiadają na potrzeby. U nas akurat z JJ nigdy nie było problemu

      Usuń
  3. Niestety, mojemu dziecku kosmetyki tej firmy nigdy nie służyły i zawsze wywoływały alergię. Dlatego trochę się boję testować te nowości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że jeśli człowiek raz się sparzy, to trudno zaufać ponownie, ale uważam, że marka wykonała pierwszy krok do nowoczesnego podejścia, totalna zmiana składów, liczne badania, z których skorzystają też inni producenci to duży ukłon dla klientów.

      Usuń
  4. Moje dzieci to niestety alergicy, więc korzystamy głównie z aptecznych produktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat alergii niestety znamy z autopsji, wiadomo, że każdemu służy co innego.

      Usuń
  5. Ja pamiętam te kosmetyki jeszcze z swojego dzieciństwa, z tą magią że to szampon który nie piecze w oczy :P Pamiętasz to? Na szczęście u nas brak alergii jakichkolwiek, więc nawet teraz sięgamy po tą markę

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie na szczęscie nie ma żadnych alergii i problemów skórnych, obydwie córki zdrowe i alergia ich nie dotyczy. Jednak przyznam się, że czasami używamy kosmetyków do skóry z problemami, bo fantastycznie działają i mocno nawilżają skórę.

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie też na szczęście jakiś większych problemów skórnych nie ma. Już dawno nie używaliśmy tej marki, może warto do niej wrócić?!

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama byłam alergikiem, na szczęście moja skóra zawsze znosiła to dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas na szczęście nie ma problemu jeśli chodzi o alergie. Mam tu na myśli synów. Mąż ma alergię na pyłki. Obecny czas jest dla niego nielada kłopotem.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Matka Żywicielka , Blogger