Umiejętności miękkie czyli szybki trening społeczny

 Umiejętności społeczne to coś, co pozwala nam na funkcjonowanie wśród różnych ludzi. My - neurotypowi, czyli większość społeczeństwa, w mniejszym lub większym stopniu zdobywamy je przy okazji. Tak jak nie zapisujemy dzieci rocznych na lekcje chodzenia czy mówienia, tylko uczymy w normalnym życiu, tak mówienia ,,proszę", ,,dziękuję", tego, że nie bijemy kogoś, kto nam podpadnie, itd uczymy swoją postawą, jednak bywa, że nie dla każdego ta wiedza jest oczywista. Nawet dzieci (i dorośli) bez zaburzeń miewają problemy z umiejętnościami społecznymi, co najczęściej niestety wynika z zaniedbań na wczesnym etapie. Bo wynika to z różnych czynników, m.in. z tego, że nie wymagamy od dzieci poprawnych zachowań (powszechnie akceptowanych społecznie), czasem nie mamy odpowiednich wzorców, ale nic straconego. Tego da się nauczyć!


Pixabay


Tylko po co?

Zawsze jak słyszę takie pytanie przypomina się historyjka, którą dawno temu usłyszałam na szkoleniu ze sprzedaży. Jak to pracownik zapytał szefa ,,Stary, czemu ja nie sprzedaję, przecież znam ten produkt, jak nikt inny?" na co szef odpowiedział, że istnieje zasada ,,BCKNL - Bo Cię, Kurwa, Nie Lubią!" Zasada sprawdza się nie tylko w sprzedaży, sprawdza się również w życiu codziennym, chętniej pomagamy ludziom, których lubimy, a lubimy tych, którzy są podobni do nas, empatyczni, chętni do pomocy. Kompetencje społeczne, stały się też bardzo cenne na rynku pracy, tam mówi się o nich ,,umiejętności miękkie" czyli mówiąc krótko umiejętności komunikowania się w taki sposób, aby dogadać się ze współpracownikami, klientami, tak, żeby czuli podekscytowanie, kiedy każesz im coś zrobić.  Jak więc stać się lepszą wersją siebie?


Odmawianie bez ranienia

To jest umiejętność, której najczęściej nam brakuje, zwłaszcza, kiedy kończy się cierpliwość. Można to z łatwością ćwiczyć, kiedy zadzwoni do nas telemarketer z propozycją zakupu kolejnego ubezpieczenia, którego nie potrzebujesz. Albo dziecko stojące z oczami sarny w światłach reflektorów proszące o kolejną godzinę gry na komputerze. ,,Mamo, pozwól..." ,,Nie, kochanie wystarczy",,Ale mamo...." ,,Nie, grałeś już godzinę, nie zgodzę się na kolejną" i tak w kółko, chodzi o to, żeby powtarzać w kółko tę samą frazę, aż rozmówca przyjmie nasze racje", choć pozornie to ćwiczenie może wydawać się nie do końca mądre, to świetnie ćwiczy naszą cierpliwość. Nawet jeśli wybuchniesz za trzecim razem, to nie poddawaj się za tydzień, dwa wytrzymasz dłużej, a to doskonała okazja do ćwiczenia przydatnej umiejętności.


Przyznaj rację krytykowi

Z tym większość z nas ma problem, bo zwyczajnie nie lubimy, jak ktoś zwraca nam uwagę na niedociągnięcia. Ale co zrobić, zdarza się, ale jak sobie poradzić z własnymi uczuciami, schować dumę do kieszeni i przyznać, że coś mogliśmy zrobić lepiej. ,,Spaprałaś ten raport, mnóstwo poprawek musiałam nanieść." mówi wcale niezadowolona szefowa, a Tobie wszystko się w środku gotuje, bo może jakby dała Ci więcej czasu, niż 2 godziny w piątkowe popołudnie, kiedy wie, że musisz odebrać dziecko na czas z przedszkola, bo jedziecie prosto do rodziców, przecież mają 35 rocznicę ślubu, a ta flondra... STOP! ,,Przepraszam, masz rację, osoba z moim doświadczeniem nie powinna popełniać tylu błędów, ale czułam straszną presję czasu, bo dwie godziny to bardzo mało czasu na wykonanie tak dużego raportu. Może następnym razem dasz mi trochę więcej czasu?" BAM! In your face|! Można? resztę dopowiadamy w duchu, niech wie, że nie jest w stanie wyprowadzić Cię z równowagi, ale też otrzymała grzecznie podaną informację, że czasu było za mało. Można, spróbuj!


Żądaj wyjaśnień

Ile razy zdarzyło Ci się odczuwać żal, bo ktoś Cię skrytykował? To nic złego, zło natomiast czynisz sobie, kiedy dusisz w sobie żal po ich usłyszeniu. Kiedy słyszymy o sobie coś złego zaczynamy to rozpamiętywać, analizować, wyolbrzymiać i takie ziarno niepokoju, zasiane czasem nieumyślnie potrafi sprawić, że niesiemy w sobie wielki ciężar. Bywa, że raz usłyszane ,,Coś Ty na siebie włożyła?" potrafi sponiewierać naszą pewność siebie, zamiast odejść z podkulonym ogonem, warto zadać krytykantowi pytanie ,,Czemu uważasz, że ta sukienka jest niewłaściwa, jaką Twoim zdaniem powinnam wybrać, żeby wyglądać lepiej?" Zamiast niedomówień masza szansę otrzymać jasny komunikat o tym, jak inni postrzegają Twój wygląd, ale nie tylko, to się tyczy wielu spraw. Zadawaj pytania.


Jak powiedzieć komuś, że jest do bani

To jest chyba najfajniejsza część umiejętności miękkich, którą ćwiczą menagerowie wyższego szczebla. Ale warto przenieść ją także poza korporacyjne gierki. Ten podtytuł jest oczywiście żartobliwy, ale czasem tak bywa, że koleżanka pyta jak podoba Ci się jej strój, a ta kreacja nie do końca jest w Twoim guście, ale szukaj pozytywów! ,,Och masz bajeczne kolczyki, spodnie nie do końca mi się podobają, myślę, że fajnie wyglądałabyś w tych z wysokim stanem, które teraz są takie modne, podkreśliłyby Twoją piękną talię." Zasada jest taka, że zaczynamy od dobrej cechy, którą dostrzegamy, dopiero potem delikatnie należy krytykować, ale skupiając się na tym, jak najłatwiej poprawić problematyczne kwestie. Podobny sposób komunikacji działa na dzieci. Zanim powiesz o fatalnie napisanej literce znajdź tą najpiękniejszą w rzędzie i zachwyć się. A potem wspomnij co ma ta, czago brak innym. Wszystko w ciepłym tonie.


Echo ułatwia przekaz

Zwłaszcza jeśli musisz odmówić... Powtarzając słowa rozmówcy utwierdzasz go w przekonaniu, że go rozumiesz, a to ułatwi mu przełknięcie odmowy. ,,Rozumiem, że potrzebujesz pomocy przy przeprowadzce i przykro mi, że nie będę mogła Ci pomóc, ale już kilka tygodni temu zaplanowałam wyjazd w ten weekend." Zawsze podkreślaj swoje zrozumienie, to czyni Cię w oczach rozmówców bardziej empatyczną, a jak wiadomo, empatycznych łatwiej lubić. 


Mów miłe rzeczy!

Każdy lubi słyszeć o sobie miłe słowa. Warto komplementować innych, nie tylko po to, by zyskać ich sympatię i ,,ugrać coś" dla siebie. Warto, ponieważ komplementy wywołują uśmiech na twarzy ludzi, do których je kierujemy, a uśmiech innych sprawia, że i my chcemy się uśmiechnąć. To działa na zasadzie lustra. Spróbujcie na kimś zupełnie obcym, ostatnio miałam przyjemność spotkać kobietę w bajecznym płaszczu w... Biedronce. Skomplementowałam go, a ona podziękowała i się uśmiechnęła, a ja razem z nią i nagle te zakupy stały się całkiem przyjemne.


Rozmowa ma się kleić

To chyba najtrudniejsze, dla kogoś kto tego nie czuje. Ale warto się przyłożyć, przytaknąć gestem, zadać pytanie, nawiązać do ostatniego zdania, kiedy dyskusja przymiera. Ale przede wszystkim słuchać, nie wchodzić w słowo, a kiedy widać po ożywieniu rozmówcy, jak bardzo ważny jest dla niego omawiany temat - daj się wygadać, każdy z nas czasem tego potrzebuje.

6 komentarzy:

  1. Fajny poradnik:), nie jest czasem łatwo tak sie zachowac ale..praktyka czyni mistrza i masz rację wygadac każdy powinien się

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że umiejętności miękkich powinno się uczyć w szkole tak jak matematyki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawie opisany poradnik, jeśli chodzi o umiejętności miękkie w wielu kwestiach po prostu są zaniedbywane w domu czy w szkole, nie kładzie się nacisku na ich naukę, a szkoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, jak wiesz mój syn ma aspa, autyści chodzą na tus, ale tylko oni i dzieci wyjątkowo nieradzący sobie. A prawda jest taka, że powinni wszyscy.

      Usuń
  4. Bardzo przydatne umiejętności. Powinno się ich uczyć od najmłodszych lat:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że tego wszystkiego uczymy się całe życie i "ćwiczymy" w różnych sytuacjach o okolicznościach, zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym ;) Czytając ten tekst sama złapałam się na tym, że przypominam sobie sytuację, w których wykorzystuję te umiejętności i które przekazuję synowi, a więc intuicyjnie zaszczepiam je w Młodym i to jest fajne ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Matka Żywicielka , Blogger