#oswajamAutyzm 4 mity o spektrum autyzmu

Spektrum — wachlarz, zakres, wielorakość, np. emocji czy postaw psychologicznych. (za Słownikiem Języka Polskiego). Czasem łudzę się, że mam to już za sobą. Że już wszystko powiedziałam i wszyscy wiedzą, jednak wcale tak nie jest. Każdego dnia natrafiam na historie, które sprawiają, że mam ochotę kopać i gryźć, że chcę kupić sobie megafon i jeździć po Polsce z wykładami.


pixabay


Nigdy nie ukrywałam faktu, że ten blog powstał, kiedy zdiagnozowaliśmy syna w kierunku zespołu Aspergera. Początkowo był to mój pamiętnik, dziś dzieją się tu rzeczy równe. Ale ten temat wraca niczym bumerang. Ostatnio znowu często ląduje końcami w dół jak smutna buźka. Chcę dziś złamać kilka stereotypów — krzywdzących, z którymi mierzą się osoby ze spektrum autyzmu.


1. Autyzm to choroba

A gówno prawda! Nie wiem, ile razy to napisałam, ale mój słownik sam podrzuca mi frazę ,,spektrum autyzmu, to odrębny sposób postrzegania świata, nie gorszy, nie lepszy, inny". Jak słyszę, a zdarza się to wcale nie rzadko, również od pedagogów, osób pozornie przygotowanych i świadomych, że rozumieją, że mój syn jest chory, to się gotuję. WHO, czyli Światowa Organizacja Zdrowia jasno mówi, że zaburzenia ze spektrum autyzmu NIE SĄ jednostką chorobową.


2. Dzieci z autyzmem są agresywne

Zdarza się, tak jak Twoja ciocia jest bardziej nerwowa, niż jej mąż. Ale czy to znaczy, że wszystkie ciocie na świecie są nerwowe? NIE. Ostatnio znajoma opowiadała mi, jak próbowała kupić psa z hodowli. Kiedy mówiła, że chce pieska właśnie tej konkretnej rasy, bo mają opinię łatwo poddających się tresurze, jako psy-terapeuci dzieci ze spektrum autyzmu. Wiecie, ile hodowli się ucieszyło, że pies spełni funkcję większą rolę, niż bycie maskotką kanapową? Żadna! Mimo że syn mojej znajomej agresywny nie jest, ale nikt nie zadał sobie trudu, żeby poznać dziecko, czy choćby przeczytać opinię psychologiczną dziecka.


3. Autystyczne dzieci nie mają kontaktu ze światem zewnętrznym

Przyznaję się i biję w piersi, póki to nie dotyczyło mnie bezpośrednio, w głowie miałam dwa obrazy pierwszy, to właśnie to kiwanie, drugi — aspik geniusz. Nic pośrodku. A spektrum autyzmu, to szeroki wachlarz. Od Zeta, który, mimo że ma wielokrotnie zdiagnozowany zespół Aspergera, przez córkę moich znajomych, która nie patrzy w oczy, tylko obcym i inną, która na początku naszej znajomości wydawała się bez kontaktu, a w kilka lat zrobiła taki postęp, że jadąc z nią autobusem, możesz prowadzić miłą pogawędkę i jeśli nie wiesz, czego szukać, nie zorientujesz się, że ma specyficzną melodykę głosu, po mojego przybranego syna, który wydaje się na pierwszy rzut oka być po prostu małym rozrabiaką lubiącym bawić się światłem. Ale owszem, są też przypadki trudniejsze. Ale nie wszystkie.


4. Nie odczuwają emocji

Jak zaczęłam, tak skończę — a gówno prawda! Jakbym miała sama napisać definicję spektrum autyzmu, zaczęłabym od tego, że autyści wszystko czują mocniej. Tyle że nie zawsze adekwatnie. Miewają też problem z rozpoznaniem emocji u innych. Miewają, nie znaczy, że zawsze mają.


Takie bajanie mogę snuć cały dzień, mogę opowiadać o tych krzywdzących stereotypach, o tym, jak niewiele trzeba zmienić w sobie, żeby zmieć cały czyjś świat. Jak poznać, że ktoś, kogo znasz, ma spektrum, o którym sam nie może wiedzieć, bo nas dzieci lat 80tych się nie diagnozowało. Nie wspominając o dzieciach wcześniejszych dekad. Nie zrobię tego dziś, zostawię sobie na potem, bo widzę, że niezależnie od tego ile powiem na ten temat, zawsze warto się powtórzyć, zawsze warto wrócić do tematu. Za każdym razem z innej strony, ale za każdym razem w tym samym celu. Dla lepszego jutra naszych dzieci.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Matka Żywicielka , Blogger